Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 4 marca 2013

Komisarz Alex- Prawdziwy przyjaciel cz. 1

Na początku chciałam przeprosić, że tak długo, bo nauczyciele nie dają nam odsapnąć. Jest to jedne z moich lepszych opowiadań. Tym razem będzie ono poważne (nie takie jak dotychczas). Zapraszam do czytania i komentowania.
                                                                                                                              Lucynka


                                 Prawdziwy przyjaciel cz. 1

-Naprawdę nie wiem co ci odbiło!!!-krzyczała Lucyna na Marka, który był cały poobijany, a z nosa leciała mu krew. -Przecież nic się nie stało- odpowiedział Bromski.
-Czy cały czas musisz wtrącać się w moje życie? Nic się nie stało? Darek (nowy chłopak Lucyny) wygląda jeszcze gorzej od ciebie!
-Wyliże się. Daj mi spokój!
-Możesz mi chociaż powiedzieć o co poszło, skoro przechodnie musieli mi pomagać was rozdzielić. Jesteś policjantem nie możesz zachowywać się jak dzieciak.
-Po pierwsze to on zaczął mnie bić. Po drugie na pewno nie o ciebie ale mogłaś mi pomóc. Przyjaciółka się znalazła!
-Słucham?! Wiesz co Marek myślałam, że jesteś moim prawdziwym przyjacielem, a ty jesteś prawdziwym idiotą. Nie chcę cię znać. Cześć!
-Ja ciebie też. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał z tobą rozmawiać!
        Rysiek, który przyglądał się temu wszystkiemu, był zszokowany. Jego przyjaciele kłócili się prawie codziennie, ale nigdy nie widział by tak się na siebie obrazili. I pewnie nigdy nie odezwaliby się do siebie gdyby nie ten pechowy dzień. Cała ta przygoda zaczęła się kilka dni po kłótni. Matka Lucyny obchodziła urodziny. Zaprosiła na na nie całą rodzinę. Mieszkała w Warszawie, więc nie była to krótka podróż. Kiedy Lucyna dojechała na miejsce od razu przywitali ją znajomi. Na przyjęciu wszyscy bawili się doskonale, oprócz niej. Ciągle myślała o kłótni z Markiem. Wkrótce urodziny dobiegły końca i trzeba było wracać. Lucyna pożegnała się ze wszystkimi po czym wsiadła do samochodu.
         Było już ciemno, a do Łodzi 20 kilometrów. I wtedy stało się coś strasznego. Samochód Lucyny wpadł w poślizg. Kobieta próbowała nad nim zapanować lecz na darmo. Auto stoczyło się ze stromego zbocza i wylądowało na dachu...

                                                                                                                                 cdn.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawa opowieść. Mam nadzieję, że szybko wstawisz kolejną część bo chciałabym dowiedzieć się co wydarzy się dalej :)

    OdpowiedzUsuń